Aktualizacja 8.10.2026
Szukanie, gdzie są najlepsze hotele w Albanii, to trudniejsze zadanie, niż się wydaje. Kraj otworzył się na turystów bardzo szybko i budowano tu w pośpiechu. Efekt? Obok siebie stoją świeżo oddany pięciogwiazdkowy hotel z marmurowym lobby, rodzinny pensjonat, w którym gotują lepiej niż w tym hotelu, i niedokończony szkielet budynku, którego pierwsze piętro już przyjmuje gości. Portale z opiniami uśredniają ten miszmasz do jednej liczby, a z niej niewiele wynika.
Napisać, że wszystkie hotele w Albanii są świetne i tanie, potrafi każdy. Bardziej przyda się Wam wiedza, dlaczego gwiazdka znaczy tu coś innego niż w Hiszpanii czy Grecji i na co w takim razie patrzeć przy wyborze. Dopiero wtedy konkretne nazwy mają sens. Wybraliśmy 14 miejsc i przy każdym piszemy, gdzie dokładnie leży, dla kogo się nadaje i czego za tę cenę nie dostaniecie.
Najlepsze hotele w Albanii w pigułce
- Gwiazdki niczego nie gwarantują. W Albanii kategorię w dużej mierze nadaje sobie sam właściciel obiektu. Kierujcie się opiniami i zdjęciami gości, a nie liczbą gwiazdek.
- Najpierw zdecydujcie, dokąd jedziecie. Riwiera Jońska (Dhërmi, Himara, Ksamil) to zupełnie inny urlop niż adriatycka północ (Durrës, Golem, Lalëz), a ta z kolei różni się od gór i agroturystyki.
- Ceny noclegów podaje się w euro, wydatki na miejscu w lekach. Na 13 września 2026 r. kurs wynosi mniej więcej 1 € ≈ 92 leki.
- „Prywatna plaża” nie oznacza darmowej plaży. W Albanii za leżak i parasol zwykle płaci się osobno, także jako gość hotelu.
- Nowy budynek nie zawsze jest lepszy. Nowe resorty mają baseny i klimatyzację, rodzinne pensjonaty mają śniadania, które zapamiętacie na długo.
- Najlepszy stosunek ceny do jakości: naszym zdaniem koniec maja, czerwiec i wrzesień. W sierpniu za ten sam pokój zapłacicie wyraźnie więcej, a plaża będzie pełna.
- 14 sprawdzonych adresów poniżej, od pięciogwiazdkowego resortu w Zatoce Lalzi po górską farmę na wysokości tysiąca metrów.
Istnienie i dokładne nazwy obiektów sprawdziliśmy na Bookingu 13 września 2026 r. Ceny, wyposażenie i okres działalności zmieniają się co sezon, dlatego przed rezerwacją sprawdźcie aktualny stan.
Jak wybrać hotel w Albanii: na co patrzeć
Jeśli byliście już w Albanii, pewnie wiecie, że z noclegami bywa tu różnie.
Co oznacza albańska gwiazdka
Kategoryzacja obiektów noclegowych jest w Albanii luźniejsza niż w krajach, w których gwiazdki przyznaje urząd albo izba turystyczna. Wiele hoteli samo podaje liczbę gwiazdek, a portale rezerwacyjne po prostu ją przejmują. W praktyce „pięć gwiazdek” może oznaczać prawdziwy międzynarodowy standard, ale równie dobrze nowy budynek z okazałą recepcją, w którym sprzątają co drugi dzień, a śniadanie kończy się o dziewiątej.
Jak sobie z tym poradzić: pomińcie gwiazdki i sprawdzajcie trzy rzeczy. Po pierwsze ocenę gości (poniżej 8,0 na Bookingu warto w Albanii zachować czujność). Po drugie liczbę opinii, bo dziesięć zachwyconych recenzji nowego hotelu nic nie znaczy. Po trzecie zdjęcia dodane przez gości, a nie przez hotel. Zdjęcia marketingowe w Albanii mijają się z prawdą wyjątkowo często, bo spora część obiektów robiła je zaraz po odbiorze budynku.
Nowy resort czy rodzinny pensjonat
W Albanii to prawdziwy wybór między dwoma różnymi urlopami, a nie dwie wersje tego samego w różnych cenach.
Nowe resorty (najczęściej Zatoka Lalzi, Golem, okolice Sarandy) oferują baseny, klimatyzację, all inclusive, klub dla dzieci i przewidywalność. Obsługa mówi po angielsku, zapłacicie kartą, nic Was nie zaskoczy. Ceną jest to, że spędzacie czas na terenie kompleksu i niewiele dowiecie się o samej Albanii. Czasem także to, że hotel jest tak nowy, że personel dopiero się dociera.
Rodzinne pensjonaty i bujtiny (wieś, górskie wioski, stare dzielnice miast) to przeciwieństwo. Pokoje bywają skromniejsze, windy nie ma nigdzie, a wi-fi działa, jak chce. Za to gotuje mama właściciela, śniadanie pochodzi z własnego ogrodu, a ktoś narysuje Wam na kartce, którędy dojść do wodospadu. Nasze najlepsze noce w Albanii spędziliśmy właśnie w tej drugiej kategorii, ale nie polecilibyśmy jej każdemu, a już na pewno nie na cały pobyt z małymi dziećmi.
Co jest w cenie, a za co dopłacicie
- Leżak i parasol. Hasło „prywatna plaża” przy albańskim hotelu zwykle oznacza wydzielony fragment plaży, a nie darmowe wyposażenie. Zapytajcie wcześniej, czy leżaki są dla gości bezpłatne. W niektórych obiektach tak, w wielu nie.
- Klimatyzacja. Zazwyczaj jest w cenie, ale zdarza się, że płaci się za nią osobno albo działa tylko o określonych godzinach. Przy tańszych noclegach warto o to dopytać.
- Śniadanie. W Albanii to często najlepsza część pobytu, zwłaszcza w rodzinnych obiektach. W dużych resortach jest odwrotnie: bufet przez cały tydzień wygląda tak samo.
- Parking. W nadmorskich miejscowościach w sezonie to spory problem. Jeśli przyjeżdżacie samochodem, upewnijcie się, że hotel ma własne miejsca, a nie „parking w okolicy”.
- Opłata turystyczna i zaliczka. W niektórych miejscach dopłaca się je gotówką na miejscu, i to w lekach.
Lek czy euro: jaką walutą płacić w Albanii
Oficjalną walutą jest lek albański (ALL). Ceny noclegów prawie zawsze podaje się jednak w euro i często w euro można też zapłacić. Za całą resztę, czyli kawę, obiad, taksówkę, leżak czy bilety wstępu, płaci się w lekach. Na 13 września 2026 r. kurs wynosi mniej więcej 1 € ≈ 92 leki, więc 1000 leków to około 11 € (ok. 47 zł).
Drobiazg, na którym się przejechaliśmy. Nie każdy hotel przyjmuje karty, zwłaszcza poza dużymi kurortami. Miejcie w portfelu gotówkę w lekach na dopłaty i opłatę turystyczną. A gdy ktoś zaproponuje Wam płatność w euro, liczcie się z tym, że kurs, który sam wybierze, nie będzie dla Was korzystny.
Kiedy rezerwować najlepsze hotele w Albanii i ile to kosztuje
Sezon na albańskim wybrzeżu jest krótki i intensywny. Różnica w cenie tego samego pokoju w połowie czerwca i w połowie sierpnia bywa wyraźna, a w sierpniu najlepsze obiekty na riwierze są wyprzedane z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Za to w maju, pod koniec września i w październiku można wybierać na ostatnią chwilę i za znacznie mniejsze pieniądze.
Konkretnych kwot nie podajemy celowo. Albańskie ceny zmieniają się co sezon, portale przy tym samym hotelu podają różne liczby, a stawka aktualna dziś za rok wprowadzałaby w błąd. Bieżącą cenę zobaczycie po kliknięciu przy każdym hotelu.
Jak dostać się do Albanii z Polski. Główną bramą jest lotnisko w Tiranie. W sezonie latają tam bezpośrednie połączenia m.in. z Warszawy, Katowic i Krakowa, a rozkład zmienia się co roku, więc aktualne loty sprawdźcie przed rezerwacją hotelu. Z lotniska najbliżej jest na wybrzeże adriatyckie (Durrës, Golem, Zatoka Lalzi). Na Riwierę Jońską i do Sarandy czeka Was kilka godzin jazdy, dlatego przy południu kraju warto od razu zarezerwować samochód.
Gdzie nocować w Albanii: pięć różnych urlopów
Zanim zaczniecie przeglądać konkretne hotele, rozstrzygnijcie jedną rzecz. Albania jest mała, ale przejazdy trwają długo, a to, w której części kraju śpicie, zdecyduje o całym urlopie.
| Region | Jaki jest | Dla kogo |
|---|---|---|
| Riwiera Jońska (Dhërmi, Himara, Borsh) | góry opadające wprost do morza, kamieniste zatoczki, w sezonie gwarno i drogo | pary, podróżujący samochodem, fotografowie |
| Saranda i Ksamil | najbardziej fotogeniczna woda w kraju, najwięcej turystów, blisko Korfu i Butrintu | ci, którzy chcą turkusowego morza i zniosą tłum |
| Adriatyk (Durrës, Golem, Lalzi) | piaszczyste plaże, łagodne zejście do wody, duże resorty, blisko lotniska | rodziny z małymi dziećmi, all inclusive |
| Miasta (Tirana, Berat, Gjirokastra, Szkodra) | hotele butikowe i pensjonaty w zabytkowych domach | zwiedzanie, wiosna i jesień |
| Góry i wieś (Llogara, Leskovik, północ) | agroturystyka, bujtiny, jedzenie z własnego gospodarstwa | ci, którzy chcą zobaczyć Albanię inną niż plażowa |
Jeśli jeszcze nie wiecie, w którą stronę się skłonić, zacznijcie od naszego zestawienia gdzie nad morze w Albanii i dużego przewodnika co zobaczyć w Albanii.
Himara na Riwierze Jońskiej. Fot. Albinfo, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons.14 najlepszych hoteli w Albanii, które warto rozważyć
To nie jest ranking. To czternaście różnych odpowiedzi na pytanie, czego oczekujecie od urlopu. Nie znajdziecie tu liczby pokoi ani rodzaju plaży, bo w tych kwestiach portale przy tym samym obiekcie regularnie podają sprzeczne informacje.
1. Meliá Durres Albania, Zatoka Lalzi
Jeden z nielicznych hoteli w kraju należących do prawdziwie międzynarodowej sieci, położony w zatoce Gjiri i Lalzit na północ od Durrës. To najbardziej przewidywalna wersja albańskich wakacji: all inclusive, duży basen, strefa wellness, program dla dzieci, pas sosen między hotelem a morzem i Adriatyk z łagodnym zejściem do wody.
Dla kogo: rodziny z małymi dziećmi i wszyscy, którzy chcą przylecieć, rozpakować walizkę i niczym więcej się nie martwić. Z lotniska w Tiranie to najbliższy adres z całej czternastki.
Na co uważać: spędzacie czas w kompleksie. Do miasta nie dostaniecie się bez samochodu albo taksówki, a wokół hotelu wciąż trwają budowy. Zatoka Lalzi to najszybciej rosnący region resortowy w Albanii.
2. Prado Luxury Hotel, Himara
Nowy hotel na riwierze pod Himarą, w stronę plaży Livadh. Designerskie pokoje, basen, wellness i kilka restauracji, w tym jedna w stylu fine dining. Takie połączenie na wybrzeżu jońskim wciąż spotyka się rzadziej niż nad Adriatykiem. Część pokoi ma widok na morze.
Dla kogo: pary, które chcą mieszkać na riwierze, ale nie w pensjonacie nad tawerną.
Na co uważać: to młody hotel i część opinii to odzwierciedla, zwłaszcza w kwestiach organizacyjnych. Jak w większości hoteli na riwierze, bez samochodu jesteście tu w dużej mierze zdani na hotel.
3. Maritim Marina Bay Resort SPA & Casino Adult Friendly, Wlora
Duży resort na obrzeżach Wlory, przy nadmorskiej alei prowadzącej do mariny. Kilka restauracji, bary, spa, kasyno, a przede wszystkim koncepcja bez dzieci, której w Albanii prawie się nie spotyka.
Dla kogo: dorośli, którzy chcą spokoju przy basenie, a wieczorem możliwości wyjścia do miasta. Wlora to niezła baza wypadowa, stąd blisko na przełęcz Llogara i na rejsy łodzią w stronę półwyspu Karaburun.
Na co uważać: plaża we Wlorze to nie riwierowa pocztówka, tylko zwykła plaża miejska. Kto jedzie głównie dla wody, będzie bardziej zadowolony pięćdziesiąt kilometrów dalej na południe.
4. Hotel Olive Ksamil, Ksamil
Średnia półka w spokojniejszej, południowej części Ksamilu, niedaleko plaż Lori i Paradise. Pokoje rodzinne, restauracja na dachu z tarasem i widokiem na wybrzeże i wysepki oraz śniadanie, które goście chwalą bardziej niż same pokoje.
Dla kogo: dla tych, którzy chcą mieszkać w Ksamilu, ale nie w jego najgłośniejszej części. Do centrum dojdziecie pieszo w kilka minut.
Na co uważać: w lipcu i sierpniu Ksamil jest przepełniony, a hałas dochodzi tu ze wszystkich stron. Jeśli szukacie spokoju, przyjedźcie w czerwcu albo we wrześniu. Nam Ksamil spodobał się tylko poza szczytem sezonu, w sierpniu nie da się tam ani zaparkować, ani dojść do wody.
Plaża w Ksamilu. Fot. Pudelek (Marcin Szala), CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons.5. Dimitri Hotel, plaża Livadh koło Himary
Mały hotel bezpośrednio przy plaży Livadh, około dziesięciu minut samochodem od centrum Himary. Śniadanie podają w restauracji nad wodą, jest basen, a według opisu do pobytu należą leżaki z parasolem, co w Albanii wcale nie jest oczywiste.
Dla kogo: dla tych, którzy chcą riwiery bez nocnego hałasu, ale z cywilizacją w zasięgu samochodu.
Na co uważać: Livadh to zatoka, a nie wioska. Bez auta wieczorem nigdzie się stąd nie ruszycie, a wybór restauracji w zasięgu spaceru jest ograniczony.
6. El Primero Hotel, Saranda
Hotel na zboczu nad Sarandą, mniej więcej czterysta metrów od plaży Maestral. Pokoje z widokiem na morze albo na ogród, basen, restauracja. Bez fajerwerków, za to z dobrą oceną utrzymującą się od lat przy dużej liczbie opinii, co w Albanii jest pewniejszym sygnałem niż gwiazdki.
Dla kogo: jako baza na południe kraju. Z Sarandy pojedziecie do Butrintu, do Błękitnego Oka, do Ksamilu, a promem także na Korfu.
Na co uważać: Saranda jest zbudowana na zboczu, więc „kawałek od plaży” oznacza tu podejście pod górę. Weźcie to pod uwagę zwłaszcza w upale i z walizkami.
7. Klajdi Resort & SPA, Golem koło Durrës
Klasyka wybrzeża adriatyckiego: duży resort z basenem, wellness z krytym basenem, restauracja z bufetem i własny fragment plaży w Golemie, czyli w pasie kurortów na południe od Durrës.
Dla kogo: rodziny, które chcą piasku, płytkiej wody i all inclusive, a nie chcą płacić za to cen z riwiery. Z Tirany i z lotniska jest tu blisko.
Na co uważać: Golem jest gęsto zabudowany i w sierpniu pęka w szwach, spokoju tu nie szukajcie. A woda w Adriatyku to nie ten turkus ze zdjęć z południa, jest płytsza i mniej przejrzysta.
8. Hotel Alpin Llogara, Park Narodowy Llogara
Zupełnie inna Albania: hotel w sosnowym lesie pod siodłem przełęczy Llogara, kilometr nad Morzem Jońskim. Śpi się w chłodzie, rano na tarasie jest zimno nawet w sierpniu, a na kolację podają jagnięcinę i górskie sery, nie owoce morza.
Dla kogo: na jedną noc w drodze na riwierę, dla turystów, którzy chcą wcześnie rano ruszyć na grań, i dla każdego, kto po tygodniu w trzydziestostopniowym upale ma ochotę schować się pod kołdrę.
Na co uważać: nad morze stąd nie dojdziecie, trzeba zjechać autem serpentynami. A wieczorem poza hotelową restauracją nie ma tu dokąd pójść.
9. Berati Castle Hotel, Berat
Nocleg na terenie twierdzy w Beracie, czyli wewnątrz zamieszkanej cytadeli wpisanej na listę UNESCO. Wnętrza z drewnianymi stropami, taras z widokiem na dolinę, restauracja ze śniadaniem w formie bufetu.
Dla kogo: na jedną lub dwie noce podczas objazdu kraju. Rano i wieczorem, kiedy wycieczki już odjadą, dzielnica zamkowa to zupełnie inne miejsce niż w ciągu dnia, i właśnie w tym tkwi cały urok tego adresu.
Na co uważać: do twierdzy prowadzi stroma brukowana droga, a miejsc parkingowych na górze jest niewiele. Z dużymi walizkami nie jest to nic przyjemnego.
Twierdza w Beracie. Fot. Marcin Konsek, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons.10. Hotel Boutique Restaurant Gloria, Tirana
Mały hotel w centrum Tirany przy Nowym Bazarze, kilka minut pieszo od placu Skanderbega. Restauracja na dachu, śniadanie złożone z kilku dań, osobiste podejście właściciela, a przede wszystkim położenie w tej części Tirany, w której dziś najlepiej się je i robi zakupy.
Dla kogo: na pierwszą albo ostatnią noc w kraju, jeśli przylatujecie i odlatujecie z Tirany, oraz na weekend w stolicy.
Na co uważać: centrum Tirany jest głośne, więc poproście o pokój od strony podwórza. A parkowanie w okolicy Nowego Bazaru to zadanie dla osób o mocnych nerwach.
11. Guesthouse Koleci – Mrizi i Zanave, Fishtë
Część noclegowa słynnego gospodarstwa agroturystycznego Mrizi i Zanave na wzgórzach koło Fishtë, niedaleko Szkodry. Restauracja, która w zasadzie wymyśliła w Albanii ten koncept, gotuje z produktów z własnych ogrodów i od okolicznych rolników i trzyma się kuchni północnej Albanii.
Dla kogo: dla każdego, kto chce poznać Albanię inną niż plażowa. Jako przystanek między granicą z Czarnogórą a Tiraną sprawdza się idealnie.
Na co uważać: przyjeżdża się tu przede wszystkim dla jedzenia, nie dla pokoju. Zarezerwujcie też stolik, bo restauracja bywa pełna, a bez samochodu praktycznie tu nie dojedziecie.
12. Alpeta Agrotourism & Winery, Roshnik koło Beratu
Winiarska agroturystyka na wzgórzach nad Beratem, we wsi Roshnik. Kamienne budynki wśród winnic, własne wino, jedzenie z gospodarstwa i widoki na dolinę. To ta wersja Albanii, o której w Polsce prawie się nie mówi, bo nie mieści się na zdjęciu plaży.
Dla kogo: dla tych, którzy spędzają w Beracie dwie noce i jedną chcą spędzić za miastem. I dla miłośników wina: albańskie szczepy prawie nie trafiają na światowe rynki, więc spróbujecie ich praktycznie tylko tutaj.
Na co uważać: z Beratu to spory kawałek drogi pod górę, a bez samochodu dojazd jest kłopotliwy. Transport zorganizujcie z wyprzedzeniem.
13. Farma Sotira Agroturizem, Leskovik
Rodzinna ekofarma na wysokości tysiąca metrów nad poziomem morza w rezerwacie przyrody Gërmenj-Shelegur koło Leskoviku, na południowym wschodzie kraju. Śpi się w bungalowach, dookoła są lasy, po terenie chodzą zwierzęta gospodarskie, a na talerz trafia pstrąg z własnych stawów.
Dla kogo: rodziny z dziećmi, które nie chcą spędzić całego urlopu na leżaku, i podróżnicy w drodze do Korczy i nad Jezioro Ochrydzkie.
Na co uważać: to daleko od wszystkiego, a od morza w szczególności. I tak przyjedziecie tu tylko wtedy, gdy włączycie do trasy także interior.
14. Lake Shkodra Resort, Jezioro Szkoderskie
Kemping i resort nad brzegiem Jeziora Szkoderskiego, największego jeziora na Bałkanach. Bungalowy, namioty glampingowe i miejsca dla kamperów, własna plaża po albańskiej stronie jeziora i słynny porządek, na który w tej części Europy rzadko się trafia.
Dla kogo: podróżujący kamperem, którzy przyjeżdżają od strony Czarnogóry, i rodziny, którym słodka woda odpowiada bardziej niż morze. Do Szkodry jest stąd blisko.
Na co uważać: to jezioro, nie morze. A sezon jest tu krótszy, poza latem oferta się kurczy.
Na co trafiliśmy w albańskich hotelach i czego warto pilnować
- Budowa za ścianą. Albania buduje szybko i plac budowy obok hotelu to codzienność, choć na zdjęciach go nie zobaczycie. Przejrzyjcie widok satelitarny i najnowsze opinie, nie tylko te sprzed roku.
- Adres niewiele mówi. Wiele albańskich obiektów zamiast ulicy ma kod w rodzaju „V22C+4CV”. Zanim zarezerwujecie, znajdźcie hotel na mapie i sami sprawdźcie, jak daleko jest do plaży.
- „Pięć minut do morza” może oznaczać podejście. Zwłaszcza w Sarandzie i na riwierze, gdzie wszystko stoi na zboczu.
- Woda i prąd. W tańszych obiektach poza dużymi kurortami zdarza się słabe ciśnienie wody albo krótka przerwa w dostawie prądu. To nie reguła, ale też nie rzadkość.
- Hałas. Bary plażowe na riwierze grają do późna w nocy. Jeśli jedziecie po spokój, wybierajcie nocleg w starej części wioski na zboczu, a nie w pierwszej linii.
- Warunki anulowania. W sezonie w najbardziej obleganych obiektach są surowe, a zaliczka bezzwrotna. Rezerwujcie wcześnie, ale tylko to, czego jesteście pewni.
Nasza uniwersalna rada. W Albanii nie opłaca się rezerwować całego pobytu w jednym miejscu. Kraj jest mały, ale niesamowicie różnorodny. Trzy noce nad morzem, jedna w górach i jedna w mieście powiedzą Wam o nim więcej niż siedem nocy w jednym resorcie, a zapłacicie za to mniej więcej tyle samo.
Najczęstsze pytania o hotele w Albanii
Czy gwiazdkom albańskich hoteli można ufać?Nie do końca. Kategoryzacja jest w Albanii luźniejsza niż w większości krajów Europy Zachodniej i wielu właścicieli samo podaje liczbę gwiazdek. Bardziej wiarygodna jest ocena gości razem z liczbą opinii oraz zdjęcia dodane przez gości, a nie przez hotel.
Gdzie w Albanii najlepiej nocować z dziećmi?Najprościej na wybrzeżu adriatyckim między Durrës a Zatoką Lalzi, czyli w Durrës, Golemie i Gjiri i Lalzit. Są tam piaszczyste plaże, łagodne zejście do wody, duże resorty z all inclusive i klubami dla dzieci, a lotnisko jest blisko. Riwiera Jońska jest piękniejsza, ale kamienista, ze stromymi brzegami i trudniejszymi dojazdami.
Lek czy euro: czym płacić w albańskich hotelach?Ceny noclegów prawie zawsze podaje się w euro i często w euro można też zapłacić, ale codzienne wydatki płaci się w lekach. Na 13 września 2026 r. kurs wynosi mniej więcej 1 € ≈ 92 leki. Miejcie przy sobie gotówkę w lekach na dopłaty, opłatę turystyczną i leżaki, bo nie każdy mniejszy obiekt przyjmuje karty.
Czy „prywatna plaża” przy hotelu oznacza darmowe leżaki?Zwykle nie. W Albanii hotel często ma wydzielony fragment plaży, ale za leżak i parasol płaci się osobno, czasem także jako gość hotelu. Przed rezerwacją zapytajcie wprost, czy leżaki są wliczone w cenę pobytu.
Kiedy rezerwować hotel w Albanii?Na lipiec i sierpień jak najwcześniej, a w najbardziej obleganych obiektach na riwierze nawet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. W maju, czerwcu, wrześniu i październiku można wybierać na ostatnią chwilę, tłok jest mniejszy, a ceny niższe. My najchętniej jeździmy we wrześniu.
Duży resort czy rodzinny pensjonat: co wybrać?To zależy, czego oczekujecie od urlopu. Resort daje przewidywalność, basen, klimatyzację i obsługę mówiącą po angielsku. Rodzinny pensjonat daje lepsze śniadanie, kontakt z miejscowymi i niższą cenę, ale ani windy, ani wi-fi, ani stałej jakości nikt Wam nie zagwarantuje. Naszym zdaniem najlepiej sprawdza się połączenie obu w ramach jednej podróży.
Czy w Albanii można nocować z dala od wybrzeża?Tak i warto. Działa tam sieć gospodarstw agroturystycznych i bujtin, czyli rodzinnych pensjonatów na wsi, w których gotuje się z własnych produktów. Górskie i winiarskie gospodarstwa koło Beratu, Leskoviku czy na północy często zostają w pamięci mocniej niż hotel nad morzem.
Czy w Albanii można bezpiecznie nocować wszędzie?Albania należy dla turystów do bezpiecznych krajów, a drobna przestępczość wymierzona w przyjezdnych jest niska. Większym praktycznym ryzykiem niż nocleg są ruch drogowy i stan dróg.
Wybrzeże adriatyckie czy jońskie: czym się różnią?Adriatyk na północy, czyli okolice Durrës, Golemu i Zatoki Lalzi, ma piaszczyste plaże, płytszą i cieplejszą wodę oraz duże resorty. Riwiera Jońska na południu, od Dhërmi po Sarandę, ma kamyki, krystalicznie czystą i chłodniejszą wodę, góry tuż nad morzem i mniejsze obiekty. Zdjęcia, dla których ludzie jadą do Albanii, prawie zawsze pochodzą z południa.
Czy w Albanii opłaca się all inclusive?W resortach na wybrzeżu adriatyckim tak, zwłaszcza z dziećmi. Na Riwierze Jońskiej raczej nie, bo tamtejsze hotele są mniejsze, all inclusive prawie się tam nie oferuje, a jedzenie w lokalnych tawernach należy do najlepszego, czego w Albanii spróbujecie. Szkoda byłoby zamienić je na bufet.
Czytajcie dalej
Potřebujete pomoct s cestováním?
-
Ubytování 🏨
Vyberte si to nejlepší ubytování, ať už jste kdekoliv, přes Booking.com. -
Půjčení auta 🚗
Auto si snadno najdete přes Booking.com, kde máte často slevu díky ubytování, nebo Rentalcars.com, kde porovnáte nabídky většiny půjčoven. -
Zážitky 🎟️
Přes GetYourGuide.com si vyberete z nejrůznějších výletů i zážitků po celém světě, navíc se zrušením zdarma do 24 h předem.