Aktualizacja 23.8.2026
Do większości hiszpańskich miast morze trzeba dowozić w wyobraźni: leży gdzieś obok, ale z centrum jedzie się do niego pół godziny albo dłużej. Walencja jest tu wyjątkiem. Z historycznego śródmieścia dojedziecie na szeroką, piaszczystą plażę z palmową promenadą w kilkanaście minut, a jeśli miejskie morze wam nie wystarcza, wystarczy ruszyć kawałek na południe i jesteście w wydmach i sosnowym lesie. Dlatego plaże w Walencji wpisuje w wyszukiwarkę niemal tyle samo osób, ile samo miasto.
Zebraliśmy w jednym miejscu to, czego zwykle brakuje w przewodnikach: czym te plaże naprawdę się od siebie różnią, gdzie iść po zgiełk i tapas z widokiem, a gdzie po ciszę, przestrzeń i zapach sosen. Dorzucamy park przyrody Albufera, słodkowodną lagunę wśród pól ryżowych, po której pływają drewniane łódki i wokół której od zawsze gotuje się ryż na płaskiej patelni.
Plaże w Walencji w skrócie
- Malvarrosa to główna plaża miejska. Drobny piasek, długa promenada, restauracje, sport, ludzie. Tu jedźcie po atmosferę.
- Las Arenas i Cabanyal ciągną się na południe od Malvarrosy i fizycznie są tym samym pasem piasku. Cabanyal ma bezprogowe pomosty na piasek i wydzielone strefy.
- Patacona leży na północ, zaraz za granicą miasta. Jest młodsza, spokojniejsza i najczęściej chodzi się tu na śniadanie.
- Plaża El Saler, La Devesa i La Garrofera to plaże naturalne w parku Albufera, między wydmami i sosnami, praktycznie bez zabudowy.
- Pinedo to pierwsza plaża na południe od miasta i jedno z miejsc z kąpielą asystowaną w sezonie letnim.
- Albufera pod Walencją to największe słodkowodne jezioro Hiszpanii. Rejs łódką trwa około 40 minut i najpiękniejszy jest o zachodzie słońca.
- Nad Albuferę dojedziecie miejskimi autobusami EMT linii 24 i 25, droga z centrum zajmuje mniej niż godzinę.
Jakie plaże ma Walencja i dlaczego tak się od siebie różnią
Wybrzeże pod Walencją dzieli się na dwie połowy, a różnica między nimi jest większa, niż sugeruje mapa. Na północ i bezpośrednio przy mieście macie klasyczne plaże miejskie: szeroki pas drobnego piasku, za nim wyłożona kostką promenada, palmy, restauracje, prysznice, place zabaw, wypożyczalnie leżaków. Jest wygodnie, jest blisko i w lipcu jest tłoczno.
Na południe od miasta zmienia się wszystko. Zabudowa się kończy, zaczyna park przyrody Albufera. Piasek jest grubszy, za plażą stoją wydmy i sosnowy las zamiast bloków, zaplecze jest szczątkowe, a między kocami leżą dziesiątki metrów wolnej przestrzeni. Na niektórych odcinkach usłyszycie głównie wiatr w sosnach.
My mamy słabość do tego południowego pasa, ale uczciwie: wymaga planu. Nie dojdziecie tam pieszo z hotelu, nie kupicie kawy na każdym rogu, a w południe schowacie się wyłącznie pod własnym parasolem albo między sosnami. Na plażach miejskich wystarczy ręcznik i karta płatnicza.
💡 Wskazówka: Popołudniowy wiatr od morza jest w Walencji stałym gościem. Około drugiej, trzeciej podnosi się niemal codziennie i na otwartych plażach potrafi ruszyć piaskiem. Jeśli szukacie spokoju i gładkiej wody, idźcie nad morze przed południem albo dopiero pod wieczór.
Plaże w Walencji w granicach miasta
Trzy nazwy słyszy się bez końca: Malvarrosa, Las Arenas z Cabanyalem oraz Patacona. W rzeczywistości to jeden ciągły pas piasku, który po drodze z południa na północ tylko zmienia nazwę i nastrój. Oficjalny serwis turystyczny miasta opisuje je jako plaże z drobnym piaskiem, promenadą, boiskami i restauracjami, położone kilka minut od centrum.
Malvarrosa: najbardziej znana plaża w Walencji
Malvarrosa to ta plaża, którą macie w głowie, gdy ktoś mówi Walencja i morze. Szeroki pas piasku, za nim promenada Paseo Marítimo z palmami, droga rowerowa, place zabaw, boiska i szereg restauracji z tarasami zwróconymi do wody. Mieści się tu naprawdę dużo ludzi i w lipcu oraz sierpniu to widać, zwłaszcza w weekendowe popołudnia.
Wejść na Malvarrosę można na całej długości, wprost z promenady. Rano spotkacie tu głównie miejscowych biegaczy i ludzi z psami, w okolicach południa plaża zapełnia się, a wieczorem promenada zamienia się w deptak, po którym idzie się na kieliszek wina. Najprzyjemniejsza godzina jest naszym zdaniem tuż przed zmrokiem, gdy upał odpuszcza, morze cichnie, a nad wodą zapalają się światła statków.
Las Arenas i Cabanyal: ten sam piasek, inny klimat
Na południe od Malvarrosy pas ciągnie się dalej pod nazwami Las Arenas i Cabanyal. Fizycznie to jedna i ta sama plaża, ale zaplecze za nią jest inne. Malvarrosa ma promenadę pełną lokali, a Cabanyal przechodzi w starą dzielnicę rybacką z niskimi domami i kolorowymi elewacjami, gdzie czynsze są niższe, a atmosfera bardziej sąsiedzka niż kurortowa.
Rzecz praktyczna, którą warto wiedzieć zawczasu: według oficjalnego serwisu miasta Cabanyal jest urządzony jako plaża dostępna, z wydzielonymi strefami i bezprogowymi pomostami wchodzącymi w piasek. Jeśli podróżujecie z kimś, komu chodzenie po miękkim piasku sprawia trudność, to jest wasz adres.
Patacona: spokojniejszy wariant tuż obok
Patacona zaczyna się na północ od Malvarrosy i formalnie należy już do sąsiedniej gminy Alboraya. To najmłodsza z plaż miejskich, powstawała później, więc ma szerszą promenadę, nowsze budynki i mniej ściśnięte lokale. Bywa tu wyraźnie spokojniej niż na Malvarrosie, choć w szczycie sezonu pustej plaży nie zastaniecie.
Patacona ma opinię miejsca na śniadanie i na późne popołudnie. Rano nad wodą jest zwykle najciszej, a słońce świeci prosto w morze, bo wybrzeże jest tutaj skierowane na wschód. Kto chce odsapnąć od miasta, ale nie chce się nikomu przesiadać, dojdzie tu z Malvarrosy pieszo po promenadzie.


Najpiękniejsze plaże w Walencji i okolicy: dziki pas wśród wydm
Gdy wyjedziecie z miasta na południe, droga przywiera do wybrzeża, a po prawej ręce pojawia się sosnowy las. Tu zaczyna się park przyrody Albufera, a wraz z nim najładniejsze plaże w promieniu wielu kilometrów. Oficjalny serwis turystyczny opisuje ten odcinek jako wybrzeże otoczone wydmami i sosnowymi lasami, najbardziej naturalną część całego wybrzeża. Zabudowy praktycznie tu nie ma, bo teren jest chroniony.
Pinedo: pierwszy przystanek za miastem
Pinedo to najbliższa plaża na południe i zarazem przejście między miastem a przyrodą. Zaplecze i lokale jeszcze działają, ale tłumów jest wyraźnie mniej. Według oficjalnego serwisu miasta Pinedo należy do plaż urządzonych jako dostępne, z kąpielą asystowaną w sezonie letnim. Jeśli nie chcecie jechać daleko, a Malvarrosa jest dla was zbyt głośna, to rozsądny kompromis na pierwszy dzień.
Plaża El Saler: wydmy, sosny i cisza
Plaża El Saler to klasyk i chyba najczęstsza odpowiedź na pytanie, gdzie pod Walencją jest naprawdę ładnie. Szeroki piasek, za nim wysokie wydmy zarośnięte trawą, a od razu za nimi sosnowy las. Jedzie się tu na cały dzień, z własną wodą, jedzeniem i parasolem, bo cienia na piasku nie znajdziecie.
💡 Uwaga na nazwę: pod hasłem El Saler internet podsuwa przede wszystkim duże centrum handlowe na obrzeżach Walencji. Zawsze szukajcie więc plaży El Saler (playa El Saler), a nie samego El Saler, bo inaczej nawigacja zaprowadzi was na parking przy galerii, nie do wydm.
La Devesa i La Garrofera: tam jest najwięcej spokoju
Jeszcze dalej na południe rozciąga się La Devesa, długi dziki pas między morzem a laguną. To najlepiej zachowana część wybrzeża, z systemem wydmowym, który od lat jest tu odtwarzany, i z drewnianymi kładkami prowadzącymi przez las do wody. La Garrofera jest podobna, tylko trochę mniejsza i mniej znana.
Zarezerwujcie sobie na to cierpliwość. Droga od samochodu na plażę wiedzie przez wydmy, nigdzie nie stoi bufet, a zasięg telefonu nie jest tu oczywistością. W zamian dostajecie morze bez rzędów parasoli i wieczorem las, który pachnie żywicą. Kiedy przyjeżdżamy tu poza weekendem, na piasku spotykamy zwykle kilka rodzin i wędkarzy.
El Perellonet: rybacka wioska nad morzem
El Perellonet to najbardziej południowe z regularnie odwiedzanych miejsc, mała nadmorska osada wciśnięta między morze a lagunę. Jest plaża, kilka restauracji z daniami z ryżu i znacznie więcej miejscowych niż turystów. Sprawdza się, gdy i tak jedziecie wokół Albufery i chcecie połączyć kąpiel z obiadem bez wracania do miasta.
💡 Celowo bez liczb: długości, szerokości ani dokładnego wyposażenia poszczególnych plaż nie udało nam się potwierdzić w oficjalnych źródłach, więc wolimy ich tu nie podawać. Aktualny stan usług, sezonowe dyżury ratowników i informacje o dostępności znajdziecie na oficjalnym serwisie turystycznym Walencji.
Albufera pod Walencją: laguna, pola ryżowe i drewniane łódki
Za wydmami południowych plaż leży coś, co z morzem nie ma wiele wspólnego, a mimo to jest powodem, żeby przyjechać tu nawet bez kostiumu. Park przyrody Albufera chroni największe słodkowodne jezioro Hiszpanii, oddalone od Walencji o jakieś dziesięć kilometrów. Laguna jest płytka, od morza oddziela ją wąski pas wydm, a wokół niej we wszystkie strony rozciągają się pola ryżowe.
Te pola są tu kluczowe. Według oficjalnego serwisu miasta barwa krajobrazu zmienia się razem z cyklem rolniczym, od złotej do nasyconej zieleni, a ryż uprawia się w okolicy laguny od XVIII wieku. Jeśli przyjedziecie na wiosnę, zobaczycie zalane szachownice, w których odbija się niebo. Późnym latem krajobraz jest zielony, a w czasie jesiennych zbiorów złoty.
Albufera jest równocześnie jednym z najważniejszych obszarów ptasich w basenie Morza Śródziemnego. Teren od 1989 roku znajduje się na liście ramsarskiej obszarów wodno-błotnych, a od 1991 roku jest chroniony jako obszar ptasi. Według oficjalnego serwisu odnotowano tu ponad 300 gatunków ptaków. Powierzchnia parku to 21 120 hektarów.
💡 Żeby nawigacja was nie zmyliła: Albufera to także nazwa parku przyrody na Majorce. Kiedy szukacie tej pod Walencją, wpisujcie zawsze Albufera Walencja albo park przyrody Albufera, inaczej skończycie na innej wyspie.
Łódki na Albuferze i zachód słońca
Najpopularniejsze przeżycie w całym parku to rejs tradycyjną, płaskodenną łódką, którą nazywa się albuferenc. Według oficjalnego serwisu miasta rejs trwa około 40 minut i wypływa się między innymi z pomostu Gola de Pujol. Łódki ruszają też z innych przystani wokół laguny.
Jedźcie na zachód słońca. Wieczorem tafla jest spokojna, laguna barwi się na czerwono i złoto, a ptaki ściągają nad wodę. To ta scena, dla której ludzie tu przyjeżdżają, i zdjęcia z niej obiegły pół internetu. Liczcie się z tym, że w szczycie sezonu, a zwłaszcza w weekendy, myśli o niej mnóstwo innych osób, więc przy pomoście trzeba poczekać.

El Palmar i ryż z patelni
W środku laguny, na wysepce połączonej z brzegiem drogą, leży wioska El Palmar. To najbardziej znane miejsce w okolicy i przyjeżdża się tu w zasadzie po jedno: żeby zjeść. Według oficjalnego serwisu miasta znajdziecie tu restauracje z daniami z ryżu i lokalnymi specjalnościami oraz targ rybny ze świeżym połowem wprost z Albufery.
I tak, mowa o paelli. Wiąże się ona właśnie z okolicą Albufery, a nie z samym miastem, a ryż z sąsiednich pól jest jej podstawą. Jeśli chcecie zjeść paellę tam, gdzie powstała, El Palmar jest logicznym adresem. W Hiszpanii paellę tradycyjnie je się w porze obiadowej, nie na kolację, i przygotowuje się ją na zamówienie, więc zostawcie sobie na obiad zapas czasu.
💡 Złóżcie to w jeden dzień: przed południem plaża El Saler albo La Devesa, w porze obiadu El Palmar, późnym popołudniem łódka na lagunę i po ciemku powrót do miasta. To najlepsze całodniowe połączenie, jakie oferuje wybrzeże pod Walencją, i nie potrzebujecie do niego nic poza autobusem i kostiumem.
Porównanie: którą plażę w Walencji wybrać
| Plaża | Charakter | Dla kogo |
|---|---|---|
| Malvarrosa | Miejska, promenada, restauracje, sport | Kto chce gwaru, zaplecza i dojścia pieszo |
| Las Arenas i Cabanyal | Miejska, przechodzi w dzielnicę rybacką, strefa dostępna | Kto chce mniej turystów i wejścia bez progów |
| Patacona | Miejska, nowsza, szersza promenada | Rodziny i śniadania nad morzem |
| Pinedo | Przejście między miastem a przyrodą, kąpiel asystowana w lecie | Kto nie chce daleko, ale chce spokoju |
| Plaża El Saler | Wydmy, sosnowy las, minimum zabudowy | Całodniowa wyprawa z własnym zapleczem |
| La Devesa i La Garrofera | Najdzikszy odcinek, chronione wydmy | Kto szuka ciszy i przestrzeni |
| El Perellonet | Wioska między morzem a laguną, restauracje z ryżem | Kąpiel połączona z obiadem |
Jak dojechać na plażę w Walencji
To pytanie decyduje o tym, czy wybierzecie plażę miejską, czy naturalną. Różnicę widać od pierwszego dnia.
Z Polski do Walencji
Walencja jest dla polskiego podróżnika wygodnym kierunkiem, bo tanie linie latają tu z kilku miast. W sezonie letnim połączenia obsługiwane są między innymi z Warszawy, Krakowa, Katowic i Wrocławia, a siatka zmienia się z rozkładu na rozkład, więc konkretne trasy i dni tygodnia sprawdźcie na bieżąco. Lot z Polski trwa około trzech godzin, a lotnisko Walencja (VLC) leży tak blisko miasta, że do centrum dojedziecie metrem w kilkanaście minut, bez taksówki i bez transferu.
To ważne w kontekście plaży: z lotniska nie musicie wynajmować samochodu, żeby dostać się nad morze. Metrem dojedziecie do śródmieścia, a stamtąd tramwajem albo autobusem wprost na promenadę. Samochód zaczyna mieć sens dopiero wtedy, gdy planujecie dzikie plaże na południu i chcecie je łączyć z laguną.
Na plaże miejskie
Na Malvarrosę, Cabanyal i Pataconę dojedziecie komunikacją miejską z centrum w kilkadziesiąt minut. Prowadzi tu tramwaj i kilka linii autobusowych przewoźnika EMT, a pętle stoją bezpośrednio przy promenadzie. Numery linii zmieniają się w czasie, więc trasę sprawdźcie w aplikacji przewoźnika albo w mapach już na miejscu.
Druga opcja, którą lubimy bardziej, to rower. Walencja jest płaska jak stół, pasy rowerowe biegną przez całe miasto, a z centrum nad morze prowadzi przyjemna trasa wzdłuż parku założonego w wyschniętym korycie starej rzeki. Wypożyczalnie rowerów miejskich i zwykłe wypożyczalnie działają zarówno przy plażach, jak i w śródmieściu.
💡 O biletach: jednorazowy przejazd komunikacją miejską to w Walencji kwota rzędu kilku euro (kilkunastu złotych), a przy dłuższym pobycie zwykle bardziej opłaca się karta na wiele przejazdów. Taryfy się zmieniają, więc aktualny cennik sprawdźcie w aplikacji przewoźnika albo w automacie na przystanku.
Na południowe plaże i nad Albuferę
Południowe wybrzeże i lagunę obsługują miejskie autobusy EMT linii 24 i 25. Według oficjalnego serwisu miasta droga z centrum zajmuje mniej niż godzinę. Autobus zatrzymuje się kolejno przy Pinedo, przy plaży El Saler, przy La Devesie i jedzie dalej do El Palmaru i Perellonetu, więc jednym połączeniem da się obsłużyć cały dzień nad morzem.
Samochodem jest oczywiście szybciej, ale liczcie się z tym, że miejsc parkingowych przy plażach naturalnych jest niewiele i w letnie weekendy zapełniają się jeszcze przed południem. Nie wjeżdżajcie też na wydmy ani poza wyznaczone stanowiska, to teren chroniony i mandat bywa dotkliwszy niż spacer z bagażnika.
💡 Praktyczny drobiazg: na Malvarrosie i Pataconie znajdziecie prysznice, toalety i wypożyczalnie leżaków. Na południowych plażach nie zakładajcie automatycznie żadnej z tych rzeczy. Weźcie wodę na cały dzień, coś do jedzenia i własny cień, bo wydmy go nie dadzą.
Na plażę z dziećmi
Wybrzeże pod Walencją jest dla rodzin życzliwsze niż średnia hiszpańskich kurortów, głównie z powodu kształtu dna. Morze opada tu łagodnie, więc nawet kilka metrów od brzegu stoi się w wodzie po pas. Na plażach miejskich place zabaw są bezpośrednio na promenadzie, obok stoją restauracje i toalety, a droga powrotna do mieszkania nie jest daleka.
Jeśli jedziecie z małymi dziećmi, polecamy Pataconę. Jest spokojniejsza, promenada jest szeroka i wózek jedzie po niej gładko. Malvarrosa ma więcej usług, ale w szczycie sezonu jest zatłoczona i trudniej pilnować, kto gdzie się właśnie zapodział.
Plaże naturalne na południu są z dziećmi piękne, ale wymagające. Droga z parkingu przez wydmy to spory odcinek marszu w piasku, cienia nie ma, a gdy podniesie się popołudniowy wiatr, dmucha przez otwarty pas na pełnej mocy. Z młodszymi dziećmi jedźcie tam raczej przed południem i z założeniem, że wszystko wieziecie ze sobą.
💡 Patrzcie na flagi także przy pięknej pogodzie: na plażach z dyżurem ratowniczym obowiązuje zwykły system kolorowych flag. Kiedy wisi czerwona, do wody się nie wchodzi, choćby morze wyglądało spokojnie. Na nieobsługiwanych odcinkach południowego wybrzeża dyżuru nie ma w ogóle.
Kąpiel i morze: kiedy jechać
Morze pod Walencją nagrzewa się wolniej, niż spodziewa się ktoś przyzwyczajony do Grecji czy Chorwacji. Najcieplejszą wodę ma pod koniec lata i na początku jesieni, a nie w czerwcu. Kto jedzie w maju, powinien liczyć się z tym, że woda jeszcze nie jest letnia, choć powietrze grzeje już od dawna. Za to we wrześniu, a często i w październiku, kąpie się znakomicie, przy plażach wypełnionych do połowy.
Konkretnych temperatur wody w poszczególnych miesiącach nie udało nam się potwierdzić w wiarygodnym źródle, więc sprawdźcie je przed wyjazdem w prognozie. Ogólna zasada jednak działa: wrzesień jest w Walencji najlepszym kompromisem między temperaturą wody, pogodą i liczbą ludzi na piasku. Jeśli porównujecie kilka kierunków, warto wiedzieć, że Walencja wygrywa właśnie w tym okresie, kiedy inne europejskie plaże już się wyludniają, a woda tutaj dopiero osiąga swoje maksimum.
Lato w Walencji oznacza upał i wysoką wilgotność. Najlepsze godziny nad wodą to przedpołudnie do jedenastej i potem od siedemnastej w górę, a między nimi da się przetrwać głównie w cieniu. Na wiosnę i w jesieni plaża jest przyjemna cały dzień i promenadę można przejść pieszo bez cierpienia. Kto jedzie na kilka dni, doceni, że Walencja działa jako miejski kierunek na krótki weekend także poza sezonem, bo morze nie jest tu jedynym powodem do przyjazdu. Wejście na wszystkie plaże jest bezpłatne, płaci się tylko za leżak, parasol albo rejs po lagunie.

Gdzie się zatrzymać przy plaży w Walencji
Nocleg nad morzem jest w Walencji osobną dyscypliną, bo większość odwiedzających odruchowo rezerwuje w historycznym centrum, a potem codziennie dojeżdża do wody. Jeśli jedziecie głównie na plażę, warto to odwrócić.
- Malvarrosa i Paseo Marítimo to najdroższy i najwygodniejszy wariant. Wychodzicie z budynku i jesteście na piasku. Ceny w szczycie sezonu to odzwierciedlają.
- Cabanyal to nasz typ na stosunek ceny do lokalizacji. Stara dzielnica rybacka z kolorowymi domami, dwie minuty do morza i bliżej do dobrego jedzenia niż z promenady.
- Patacona jest spokojniejsza, z nowszymi mieszkaniami, ale już za granicą miasta, więc do centrum jedzie się nieco dłużej.
- Południowe wybrzeże to raczej kempingi i apartamenty w Perellonecie. Bez samochodu jest niewygodnie, z samochodem to najcichszy wariant.
💡 Wskazówka: Noclegi bezpośrednio nad morzem wyprzedają się w Walencji szybciej niż te w centrum, zwłaszcza na lipiec i sierpień. Rozsądnie jest porównać oferty w kilku serwisach naraz. Aktualną dostępność przy plażach znajdziecie na mapie noclegów przy Malvarrosie →.
Do plaż w Walencji pasują też nasze pozostałe hiszpańskie teksty. Osobno piszemy o tym, jakie zabytki ma Walencja, a jeśli wybieracie między kierunkami, przydać się może porównanie z Majorką albo Ibizą.

Częste pytania
Jakie plaże w Walencji są najpiękniejsze?
W samym mieście najbardziej znana jest Malvarrosa z promenadą, palmami i pełnym zapleczem, obok przechodzi w Las Arenas i Cabanyal, a na północ leży Patacona. Poza miastem najładniejsze są plaże naturalne w parku Albufera, czyli plaża El Saler, La Devesa i La Garrofera, otoczone wydmami i sosnowym lasem. Kto chce usług, jedzie do miasta, kto chce ciszy i przestrzeni, jedzie na południe. Wejście na plaże jest wszędzie bezpłatne.
Jak dojechać z centrum Walencji na plażę?
Na plaże miejskie Malvarrosa, Cabanyal i Patacona dojedziecie tramwajem albo autobusami przewoźnika EMT, a droga zajmuje kilkadziesiąt minut. Świetnie działa też rower, bo Walencja jest płaska, a nad morze prowadzi ciągła trasa rowerowa wzdłuż parku w korycie starej rzeki. Numery konkretnych linii sprawdźcie w aplikacji przewoźnika, bo zmieniają się w czasie.
Jak dojechać nad Albuferę pod Walencją?
Najprościej miejskimi autobusami EMT linii 24 i 25, które jadą z centrum na południe wzdłuż wybrzeża. Według oficjalnego serwisu turystycznego miasta droga zajmuje mniej niż godzinę. Autobus obsługuje też południowe plaże, więc jednym połączeniem połączycie kąpiel, obiad w El Palmarze i wieczorny rejs po lagunie.
Ile trwa rejs łódką po Albuferze?
Według oficjalnego serwisu miasta rejs tradycyjną łódką zwaną albuferenc trwa około 40 minut. Wypływa się między innymi z pomostu Gola de Pujol, a także z innych przystani wokół laguny. Najpiękniej jest o zachodzie słońca, kiedy tafla barwi się na czerwono i złoto, ale właśnie wtedy przy pomoście czeka się najdłużej.
Gdzie pod Walencją zjeść paellę?
Klasycznym adresem jest wioska El Palmar w środku laguny Albufera, gdzie według oficjalnego serwisu miasta znajdziecie restauracje z daniami z ryżu i targ rybny z połowem wprost z laguny. Paella wiąże się z okolicą Albufery, a ryż z okolicznych pól jest jej podstawą. W Hiszpanii je się ją tradycyjnie w porze obiadowej, nie na kolację, i przygotowuje na zamówienie.
Która plaża w Walencji jest dobra z dziećmi?
Najlepiej sprawdza się Patacona, bo jest spokojniejsza od Malvarrosy, ma szeroką promenadę i dobrze jeździ się po niej z wózkiem. Morze pod Walencją opada łagodnie, więc nawet kilka metrów od brzegu dzieci stoją w wodzie po pas. Plaże naturalne na południu są piękne, ale bez cienia i z długim marszem przez wydmy, tam jedźcie raczej przed południem.
Kiedy najlepiej kąpać się w Walencji?
Woda jest najcieplejsza pod koniec lata i na początku jesieni, a nie w czerwcu. Wrzesień, a często i październik, są do kąpieli idealne, bo morze jest nagrzane, a plaże wypełnione do połowy. W maju powietrze już grzeje, ale woda bywa jeszcze chłodna. Konkretne temperatury morza sprawdźcie w prognozie przed wyjazdem.
Czy w Walencji jest plaża bez barier architektonicznych?
Tak. Według oficjalnego serwisu turystycznego miasta jako dostępna urządzona jest plaża Cabanyal, która ma wydzielone strefy i bezprogowe pomosty wchodzące w piasek. Do miejsc dostępnych należy też Pinedo na południe od miasta, gdzie w sezonie letnim działa kąpiel asystowana. Aktualny zakres usług sprawdźcie na oficjalnym serwisie, bo zmienia się razem z sezonem.
Potřebujete pomoct s cestováním?
-
Ubytování 🏨
Vyberte si to nejlepší ubytování, ať už jste kdekoliv, přes Booking.com. -
Půjčení auta 🚗
Auto si snadno najdete přes Booking.com, kde máte často slevu díky ubytování, nebo Rentalcars.com, kde porovnáte nabídky většiny půjčoven. -
Zážitky 🎟️
Přes GetYourGuide.com si vyberete z nejrůznějších výletů i zážitků po celém světě, navíc se zrušením zdarma do 24 h předem.
