Aktualizacja 29.8.2026
Hasło zamek Drakuli większości z nas podsuwa jeden obrazek: ostra sylwetka na skale nad wsią Bran. Problem w tym, że w Rumunii do tego tytułu pretendują trzy zupełnie różne miejsca, a to najbardziej oblegane ma z Vladem Palownikiem wspólnego najmniej. Rozpisaliśmy, który zamek jest który, co się w nim naprawdę wydarzyło i do którego opłaca się jechać, a do tego bilety, godziny otwarcia, dojazd i sposób na kolejkę, w której latem stoi się nawet godzinę.
W skrócie: zamek Drakuli w Rumunii
- Zamek Bran to ten, który sprzedaje się jako zamek Drakuli, ale historycy są zgodni: nie ma udokumentowanego związku ani z Vladem Palownikiem, ani z Bramem Stokerem.
- Bran zbudowali Sasi w 1377 roku na podstawie przywileju węgierskiego króla Ludwika I. Pełnił funkcję twierdzy przeciw Osmanom i komory celnej.
- Zamek Corvinów w Hunedoarze to drugi kandydat, a jego związek z Vladem jest mocniejszy: według informacji podawanych na miejscu Vlad był tu więziony przez Jana Hunyadyego.
- Prawdziwa siedziba Vlada to Poenari, ruina nad drogą Transfogaraską, do której prowadzi ponad 1400 schodów.
- Bran leży około 25 km na południowy zachód od Braszowa i jest najczęściej odwiedzanym zabytkiem Rumunii.
- W XX wieku Bran był ulubioną rezydencją królowej Marii. Po nacjonalizacji w 1948 roku wrócił w 2006 roku, w drodze restytucji, do potomków księżniczki Ileany.
- Jedźcie zaraz po otwarciu albo późnym popołudniem. Wnętrza są ciasne, a w południe zwiedza się je krok za krokiem.
Trzy zamki, jeden Drakula: który jest który
Zanim ruszycie, warto wiedzieć, czego się po którym miejscu spodziewać. Polskie opisy często mieszają te trzy zamki w jedno i ludzie jadą kilkaset kilometrów po coś zupełnie innego, niż sobie wyobrażali.
| Zamek | Gdzie | Związek z Vladem | Co zobaczycie |
|---|---|---|---|
| Bran | 25 km od Braszowa | brak udokumentowanego | zachowany zamek z muzeum, największy ruch turystyczny |
| Corvinów | Hunedoara | miał tu być więziony | ogromny gotycki zamek, najefektowniejsza budowla z całej trójki |
| Poenari | przy drodze Transfogaraskiej | prawdziwa siedziba Vlada | ruina, podejście po ponad 1400 schodach |
Zamek Bran: ten, który sprzedaje się jako zamek Drakuli
Bran leży jakieś 25 kilometrów na południowy zachód od Braszowa w Transylwanii i jest najczęściej odwiedzanym zabytkiem w całej Rumunii. Powstał w 1377 roku, a zbudowali go Sasi na podstawie przywileju węgierskiego króla Ludwika I. Nie była to rezydencja, tylko twierdza pilnująca przełęczy i blokująca marsz Osmanów, przy okazji pełniąca funkcję komory celnej.
Historia Branu: od Krzyżaków do królowej Marii
Kamienny zamek z 1377 roku nie był pierwszą budowlą w tym miejscu. W 1211 roku tutejsze ziemie otrzymał w darze od węgierskiego króla Andrzeja II zakon krzyżacki, żeby bronić Węgier przed Kumanami, a rycerze postawili tu w 1212 roku drewnianą warownię o nazwie Dietrichstein. Nie przetrwała długo: około 1225 roku Krzyżaków wypędzono z kraju, a ich zamek przestał istnieć.
Dopiero potem przyszedł kamień. Dokumentem z 19 listopada 1377 roku król Ludwik I nadał Sasom z Kronstadtu, czyli dzisiejszego Braszowa, przywilej wzniesienia tu kamiennego zamku. Sasi go finansowali i bronili, a zamek przez stulecia służył jako komora celna i korek zatykający przełęcz przed osmańskim naporem.
Najciekawszy rozdział zamek ma jednak z XX wieku. Po traktacie w Trianon z 1920 roku Bran stał się ulubioną rezydencją rumuńskiej królowej Marii, która kazała go gruntownie przebudować i urządzić. Przebudowę prowadził czeski architekt Karel Zdeněk Líman, więc wygląd, który dziś podziwiają zwiedzający, jest w dużej mierze dziełem Czecha.
Zamek odziedziczyła córka Marii, księżniczka Ileana, która w czasie drugiej wojny światowej prowadziła w nim szpital. W 1948 roku obiekt przejęli komuniści, a w postępowaniu restytucyjnym w 2006 roku wrócił do arcyksięcia Dominika Habsburg-Lothringena, syna Ileany. 1 czerwca 2009 roku Habsburgowie otworzyli go dla publiczności jako pierwsze prywatne muzeum w kraju, ze zbiorami sztuki i meblami z epoki.

A co z Drakulą?
Tu trzeba powiedzieć wprost: historycy są zgodni, że między zamkiem Bran a Vladem Palownikiem nie ma żadnego rzeczywistego związku, i tak samo nie ma dowodu na to, że Bram Stoker w ogóle o tym zamku wiedział. To połączenie czysto marketingowe, które wzięło się stąd, że Bran z zewnątrz wygląda dokładnie tak, jak czytelnik wyobraża sobie siedzibę Drakuli.
Nie znaczy to, że nie warto tam jechać. Bran to piękny zamek z ciekawą historią i świetną lokalizacją pod Braszowem. Trzeba tylko patrzeć na niego jak na zamek królowej Marii, a nie legowisko Drakuli, i wtedy nie ma rozczarowania.
Praktyczne informacje o Branie
- Otwarte jest przez cały rok, latem dłużej niż zimą. Dokładne godziny sprawdźcie na oficjalnej stronie zamku, zmieniają się w zależności od miesiąca.
- Bilety płaci się osobno za zamek i za ekspozycje dodatkowe, zniżki mają studenci, seniorzy i dzieci. Ceny są co roku korygowane, więc warto je sprawdzić z wyprzedzeniem.
- Kolejki to główny problem. Wnętrze jest ciasne, chodzi się wąskimi schodami, a w południe posuwa się krok za krokiem. Przyjedźcie zaraz po otwarciu albo na ostatnią godzinę przed zamknięciem.
- Pod zamkiem działa targowisko pełne pamiątek o tematyce wampirycznej. To kicz, ale z dziećmi sprawdza się znakomicie.
- Parking jest płatny i w sezonie zapchany.
Najlepszy tip na Bran: połączcie go z Râșnovem, który leży po drodze z Braszowa. To rozległa twierdza chłopska na wzgórzu, do której trafia ułamek ludzi w porównaniu z Branem, a widok jest stamtąd lepszy. Razem wychodzi z tego spokojna całodniowa wycieczka z Braszowa.
O pieniądzach: w Rumunii płaci się w lejach (RON), nie w euro. Orientacyjnie 1 lej to około 0,85 złotego, ale kurs sprawdźcie przed wyjazdem. Karty działają w kasach zabytków bez problemu, ale na targowisku pod Branem i na parkingach gotówka bywa jedyną opcją.
Zamek Corvinów: najefektowniejszy z całej trójki
Zamek Corvinów stoi w Hunedoarze na skale nad rzeką i zdaniem wielu osób jest najbardziej efektowną warownią w Rumunii w ogóle. Budowano go w kilku fazach: pierwsza między 1440 a 1446 rokiem, druga między 1458 a 1480, kolejne przeróbki doszły w XVII i XIX wieku. Budowę rozpoczął na własnych włościach Jan Hunyady, wojewoda siedmiogrodzki, którego ojciec dostał te dobra od Zygmunta Luksemburskiego w 1409 roku.
To jeden z największych zamków w Europie, w stylu gotycko-renesansowym, z wysokimi wieżami, blankami, dziedzińcem i barwnymi dachami. W środku znajdziecie Salę Rycerską, salę sejmową, kręcone schody i wieże, w tym ostatnią wieżę obronną o nazwie Nebojsa.

Od rodowej siedziby do romantycznej przebudowy
Historia zamku Corvinów to opowieść o jednej rodzinie, która doszła aż do węgierskiego tronu. Dobra otrzymał w 1409 roku od Zygmunta Luksemburskiego ojciec Jana Hunyadyego, a Jan zrobił z nich prawdziwą twierdzę. Jego syn Maciej Korwin został potem królem Węgier i to od niego zamek wziął nazwę.
Po wygaśnięciu rodu warownia zmieniała właścicieli i stopniowo popadała w ruinę. Przełomowa okazała się przebudowa w XIX wieku, kiedy obiekt remontowano w duchu romantycznego historyzmu. To właśnie stamtąd pochodzi dzisiejszy bajkowy wygląd z barwnymi stożkowymi dachami, który bywa mylnie brany za średniowieczny. Zamek Corvinów jest więc w równej mierze gotycką twierdzą i romantycznym wyobrażeniem o tym, jak zamek wyglądać powinien, i to jest część jego uroku.
Związek z Vladem
Tutaj trop jest mocniejszy niż w Branie. Według informacji podawanych bezpośrednio na zamku był tu więziony Vlad Palownik, a trzymał go Jan Hunyady, wówczas wódz i regent w imieniu małoletniego króla. Czy zgadza się to w każdym szczególe, historycy się spierają, ale i tak jest to znacznie bliżej prawdy niż branowski marketing.
Praktyczną wadą zamku Corvinów jest położenie. Hunedoara leży w innej części Rumunii niż Braszów i Bran, więc jednego z drugim nie da się połączyć w jeden dzień. Kto chce zobaczyć tylko jeden zamek i liczy przede wszystkim na wrażenia wizualne, niech jedzie właśnie tutaj.
Poenari: zamek, w którym Vlad naprawdę urzędował
Jeśli interesuje was prawdziwy Vlad III Palownik, a nie filmowy Drakula, to jest właściwy adres. Poenari to ruina na skalnym cyplu nad doliną rzeki Argeș, tuż przy drodze Transfogaraskiej. Vlad kazał ją wyremontować i używał jako jednej ze swoich siedzib.
Kluczowy jest sposób dojścia: na górę prowadzą betonowe schody liczące 1480 stopni, wbudowane w zbocze. Podejście zajmuje mniej więcej pół godziny i jest wymagające. Na górze nie ma ani urządzonych wnętrz, ani muzeum, tylko resztki murów, wieże i ogromny widok na dolinę.

Historia zamku Poenari
W tym miejscu twierdza stała już wcześniej. Na początku XIII wieku Wołosi zbudowali tu zamek zwany Argeș, który jednak z czasem podupadł. Poenari w postaci, jaką znamy, powstał dopiero w połowie XV wieku.
Kluczowy jest rok 1459. Vlad Palownik zorientował się, jaki potencjał ma druga warownia na stromym skalnym cyplu, i kazał ją naprawić oraz wzmocnić. Roboty nie zlecił jednak rzemieślnikom: użył do niej aresztowanych rodzin wołoskich bojarów, czyli swoich politycznych przeciwników, i wielu z nich przy budowie zginęło. Poenari stał się potem jedną z jego głównych twierdz.
Po śmierci Vlada zamek stracił znaczenie. W pierwszej połowie XVI wieku został opuszczony, a w XVII wieku był już ruiną. Resztę dokończyła przyroda: 13 stycznia 1913 roku osuwisko wywołane trzęsieniem ziemi zsunęło część zamku do rzeki pod nim, a kolejne szkody przyniosły trzęsienia ziemi w latach 1940 i 1977. To, co widzicie dziś na górze, jest torsem dawnej budowli.
Właśnie dlatego Poenari jest najlepszym wyborem dla kogoś, kto szuka atmosfery. Trafia tu ułamek ludzi w porównaniu z Branem i czuć stąd, dlaczego ktoś wybrał akurat to miejsce. Sprawdźcie wcześniej, czy schody są otwarte, bo bywają zamykane z powodu niedźwiedzi w okolicy albo remontów.
Kim był Vlad Palownik i co ma z tym wspólnego Drakula
Vlad III, zwany Țepeș, czyli Palownik, był piętnastowiecznym księciem wołoskim, który zasłynął okrutnymi egzekucjami przez nabijanie na pal, a jednocześnie walką z imperium osmańskim. W Rumunii spora część ludzi widzi w nim bohatera narodowego, a nie potwora, co zaskakuje każdego, kto przyjeżdża tu z wyobrażeniem rodem z horrorów.
Bram Stoker w 1897 roku pożyczył sobie wyłącznie imię. Przydomek Drakula, czyli syn smoka, Vlad nosił po ojcu, członku Zakonu Smoka. Stoker osadził swojego bohatera w Transylwanii, ale z historycznym Vladem jego hrabia ma wspólnego niewiele, a z zamkiem Bran jeszcze mniej.
Zamek Drakuli a dojazd z Polski: jak to poskładać
Rumunia jest z Polski bliżej, niż się wydaje, tylko trzeba wybrać sposób podróży, zanim zaczniecie planować zwiedzanie. Z Warszawy, Krakowa, Katowic i Wrocławia lata się do Bukaresztu, Kluż-Napoki i Sibiu, a oferta połączeń zmienia się z sezonu na sezon, więc sprawdźcie ją bezpośrednio u przewoźników. Po wylądowaniu i tak najrozsądniejszy jest wynajęty samochód: odległości są duże, a komunikacja publiczna między zabytkami wolna.
Kto woli jechać własnym autem, powinien liczyć się z pełnym dniem za kierownicą i przejazdem przez Słowację i Węgry. Ten wariant ma jednak sens, bo w Rumunii samochód przydaje się codziennie, zwłaszcza przy Poenari.
- Bran: najprościej z Braszowa, skąd kursują regularne autobusy, a przejazd zajmuje około godziny. Samochodem to jakieś 25 kilometrów. Braszów jest jednocześnie najlepszą bazą na kilka dni.
- Zamek Corvinów: Hunedoara, dostępna pociągiem i samochodem z Devy albo z Sibiu. Liczcie się z tym, że to osobna wycieczka.
- Poenari: samochodem drogą Transfogaraską od północnej strony, od Curtea de Argeș. Bez auta praktycznie się tam nie dostaniecie, a droga jest zimą zamknięta.
Tip na kolejność: jeśli macie tylko jeden długi weekend, odpuście sobie zamek Corvinów. Bran i Poenari da się połączyć w jeden logiczny łuk Braszów, Transfogaraska, Sibiu, natomiast Hunedoara wyrywa z tej trasy cały dzień na sam przejazd.
Inne rumuńskie zamki i pałace warte objazdu
Skoro jesteście w Transylwanii przez Drakulę, szkoda oglądać tylko jeden zamek. Te są warte zboczenia z trasy, a przy większości spotkacie ułamek ludzi w porównaniu z Branem.
Zamek Peleș w Sinai
Zupełne przeciwieństwo surowych warowni obronnych: neorenesansowa letnia rezydencja rumuńskich królów, budowana w latach 1873 do 1914 i uroczyście otwarta w 1883 roku. Ma ponad 170 pomieszczeń i do tego trzydzieści łazienek. Najciekawsza jest jednak strona techniczna. Peleș był pierwszym zamkiem na świecie w pełni zasilanym prądem z własnej elektrowni zbudowanej na terenie posiadłości. Leży jakieś 48 kilometrów od Braszowa, więc da się go połączyć z Branem w jedną pętlę.
Twierdza Fogarasz
Potężna twierdza wodna między Braszowem a Sibiu, której budowę rozpoczęto w 1310 roku w miejscu drewnianych umocnień z XII wieku. Ma też mroczny współczesny rozdział: w 1950 roku reżim komunistyczny urządził w niej więzienie dla więźniów politycznych. Przeszło przez nie około pięciu tysięcy osób, wiele z nich torturowano, a według dostępnych danych z powodu warunków zmarło tu 161 więźniów, przy czym byli więźniowie podają liczby wyższe. Po odbudowie w latach 1965 do 1977 mieści się tu dziś muzeum.
Twierdza Râșnov i Dino Parc
Chłopska twierdza na wzgórzu między Braszowem a Branem, do której trafia ułamek ludzi, a widok jest z niej lepszy niż z Branu. Tuż pod nią leży Dino Parc Râșnov, największy park dinozaurów w Europie Południowo-Wschodniej, czyli najprostszy sposób, żeby zamkowy dzień zamienić w program także dla dzieci.
Jaskinia Valea Cetății
Udostępniona do zwiedzania jaskinia kawałek od Râșnova, z podziemną salą koncertową, w której odbywają się występy. W środku przez cały rok jest około dziesięciu stopni, więc to mile widziany przystanek w upalny dzień.
Pałac Bánffy w Bonțidzie
Barokowa rezydencja magnacka na północ od Kluż-Napoki, nazywana siedmiogrodzkim Wersalem. Za komuny popadała w ruinę, a dziś jest stopniowo odbudowywana, więc zobaczycie ją w stanie na wpół zrujnowanym. I właśnie w tym tkwi jej urok.
Pałac Sturdzów w Miclăușeni
Neogotycka rezydencja w Mołdawii na wschodzie kraju, która wygląda jak z bajki i leży poza głównymi szlakami turystycznymi. Opłaca się, jeśli jedziecie w poprzek Rumunii i nie chcecie trzymać się wyłącznie Transylwanii.
Co o Drakuli opowiadają legendy
Wokół Branu krąży kilka opowieści, które sprzedaje się jako historię, choć łączy je z nią wyłącznie nazwisko. Warto je znać, bo usłyszycie je na miejscu i od przewodników, i od sprzedawców pamiątek.
- Że Vlad kogoś tu więził albo mieszkał. Historycznie nieudokumentowane. Vlad trafiał w okolice Branu podczas wypraw wojennych, ale zamku nigdy nie posiadał ani w nim nie rezydował.
- Że Stoker osadził tu akcję. Stoker nigdy nie był w Transylwanii, a opis zamku w powieści nie zgadza się z Branem. Nie ma dowodu, że w ogóle o nim wiedział.
- Że zamek od zawsze nazywał się zamkiem Drakuli. Przydomek jest marketingowy i powstał w XX wieku, kiedy okazało się, jak dobrze Bran wychodzi na zdjęciach.
- Że Vlad pił krew. Wampiryzm dołożył Stoker. Historycznemu Vladowi wypominano nabijanie na pal, nie picie krwi.
Sami Rumuni mają do tej komercji stosunek ambiwalentny: przynosi pieniądze, ale przesłania prawdziwe dzieje kraju, a także to, że Vlada większość ludzi widzi tu jako obrońcę przed Osmanami.
Gdzie się zatrzymać
Ponieważ te trzy zamki leżą każdy gdzie indziej, nie ma jednej uniwersalnej bazy. Wybierzcie ją według tego, dokąd naprawdę chcecie jechać.
Braszów: najlepszy wybór na Bran
Jeśli jedziecie głównie po Bran, mieszkajcie w Braszowie. To urocze miasto z Czarnym Kościołem i placem Sfatului, ma najlepszą ofertę noclegową w całej Transylwanii, a do Branu jest stąd jakieś 25 kilometrów. Dojedziecie stąd również do Râșnova, w rumuńskie góry Bucegi i do Sighișoary, więc jest to baza na trzy do czterech dni.
- Historyczne centrum dla atmosfery i wieczornego programu, ale liczcie się z tym, że auto zostawicie na płatnym parkingu.
- Dzielnice pod Tâmpą, gdzie jest ciszej i taniej, a do centrum dojdziecie pieszo.
Bran i okolice: kiedy chcecie być rano pierwsi w kasie
Bezpośrednio we wsi Bran oraz w sąsiednim Moieciu i Predealu jest dużo pensjonatów i apartamentów. Zaleta jest jedna, ale zasadnicza: przy zamku będziecie zaraz po otwarciu, czyli przed jednodniowymi wycieczkami z Braszowa i Bukaresztu. Wada polega na tym, że po zamknięciu zamku wieś się wyludnia i program praktycznie nie istnieje.
Hunedoara i Deva: pod zamek Corvinów
Zamek Corvinów leży w zupełnie innej części kraju, więc nie połączycie go z Branem. Zatrzymać się można bezpośrednio w Hunedoarze, gdzie oferta jest ograniczona, albo w pobliskiej Devie, ewentualnie zrobić z niego przystanek w drodze między Sibiu a Timișoarą.
Curtea de Argeș i Sibiu: pod Poenari
Do Poenari jedzie się drogą Transfogaraską. Od strony południowej najbliższą bazą jest Curtea de Argeș, od północnej Sibiu, które jest zarazem jednym z najładniejszych rumuńskich miast. Kto chce przejechać tę drogę na spokojnie, może przenocować także nad jeziorem Bâlea na samej górze, ale rezerwować trzeba mocno z wyprzedzeniem.
Najrozsądniejszy plan na cztery dni: trzy noce w Braszowie z wypadami na Bran, do Râșnova i w Bucegi, potem przejazd Transfogaraską z postojem na Poenari i ostatnia noc w Sibiu. Zamek Corvinów zostawcie sobie na inny wyjazd, dokładanie go do tej pętli oznacza dodatkowy dzień spędzony wyłącznie w aucie.
Noclegi w Braszowie, Branie i w okolicy Transfogaraskiej można porównać na jednej mapie przez Stay22. W szczycie sezonu i w okolicach Halloween rezerwujcie z wyprzedzeniem, bo Bran jest wtedy wyprzedany.
Kiedy jechać
- Maj, czerwiec i wrzesień są najlepsze: ciepło, otwarte i mniejszy napór niż w pełni sezonu.
- Lipiec i sierpień oznaczają największe kolejki na Branie i najdroższe noclegi w Braszowie.
- W okolicach Halloween na Branie organizuje się imprezy tematyczne i jest tam ekstremalnie tłoczno. Albo jedźcie tam celowo właśnie po to, albo omijajcie ten termin.
- Zima jest na Branie spokojna, a zamek w śniegu wygląda najlepiej, ale Poenari i droga Transfogaraska są wtedy niedostępne.
Co jeszcze dorzucić do trasy
- Braszów z Czarnym Kościołem i placem Sfatului, najlepsza baza w Transylwanii.
- Râșnov, chłopska twierdza po drodze na Bran.
- Sighișoara, ufortyfikowane miasto z listy UNESCO, w którym według tradycji urodził się Vlad.
- Peleș w Sinai, neorenesansowy pałac będący przeciwieństwem surowych warowni i należący do najpiękniejszych w Europie.
- Sibiu i ufortyfikowane saskie kościoły w okolicy.
- Czeskie wioski w rumuńskim Banacie, jeśli po zamkach macie ochotę na zupełnie inną Rumunię.
Częste pytania o zamek Drakuli
Czy zamek Bran to naprawdę zamek Drakuli?Nie. Historycy są zgodni, że między zamkiem Bran a Vladem Palownikiem nie ma udokumentowanego związku, nie ma też dowodu, że o zamku wiedział Bram Stoker. To połączenie marketingowe, które wzięło się stąd, że Bran wygląda dokładnie tak, jak czytelnik wyobraża sobie siedzibę Drakuli.
Gdzie jest prawdziwy zamek Drakuli w Rumunii?Najbliżej Vladowi jest Poenari, ruina nad drogą Transfogaraską, którą Vlad kazał wyremontować i której używał jako siedziby. Mocniejszy związek niż Bran ma także zamek Corvinów w Hunedoarze, gdzie według informacji podawanych na miejscu Vlad miał być więziony przez Jana Hunyadyego.
Czy warto zwiedzić zamek Bran?Tak, pod warunkiem że jedziecie po zamek królowej Marii, a nie po Drakulę. Wnętrza są urządzone, jest muzeum ze zbiorami sztuki i meblami z epoki, a lokalizacja pod Braszowem pozwala połączyć wizytę z Râșnovem. Kto oczekuje mrocznej siedziby wampira, będzie rozczarowany.
Jak dojechać do zamku Bran?Zamek leży około 25 kilometrów na południowy zachód od Braszowa w Transylwanii. Z Braszowa kursują regularne autobusy, a przejazd zajmuje mniej więcej godzinę. Braszów jest jednocześnie najlepszą bazą, jeśli chcecie spędzić w okolicy kilka dni.
Ile schodów prowadzi na zamek Poenari?Ponad 1400. Podejście po schodach wbudowanych w zbocze zajmuje około pół godziny i jest wymagające. Na górze nie ma urządzonych wnętrz, tylko resztki murów i wież oraz widok na dolinę rzeki Argeș. Przed wyjazdem sprawdźcie, czy schody są otwarte, bo bywają zamykane z powodu niedźwiedzi.
Kiedy na Branie jest najmniej ludzi?Zaraz po otwarciu i w ostatnią godzinę przed zamknięciem. Wnętrze zamku jest ciasne, a w południe zwiedza się je krok za krokiem. Z pór roku najspokojniejsza jest zima, natomiast w okolicach Halloween panuje tu ekstremalny tłok przez imprezy tematyczne.
Czy da się zobaczyć Bran i zamek Corvinów w jeden dzień?Nie. Hunedoara, w której stoi zamek Corvinów, leży w zupełnie innej części Rumunii niż Braszów i Bran. To dwie osobne wycieczki i trzeba to uwzględnić przy planowaniu trasy.
Do kogo dziś należy zamek Bran?Po nacjonalizacji w 1948 roku zamek został skonfiskowany, a w postępowaniu restytucyjnym w 2006 roku wrócił do potomków księżniczki Ileany. Od 2009 roku zarządza nim rodzina Habsburgów, a obiekt jest udostępniony jako muzeum ze zbiorami sztuki i meblami z czasów królowej Marii.
Potřebujete pomoct s cestováním?
-
Ubytování 🏨
Vyberte si to nejlepší ubytování, ať už jste kdekoliv, přes Booking.com. -
Půjčení auta 🚗
Auto si snadno najdete přes Booking.com, kde máte často slevu díky ubytování, nebo Rentalcars.com, kde porovnáte nabídky většiny půjčoven. -
Zážitky 🎟️
Přes GetYourGuide.com si vyberete z nejrůznějších výletů i zážitků po celém světě, navíc se zrušením zdarma do 24 h předem.
